Blog > Komentarze do wpisu
leje
Leje i leje. No jak można tak długo lać!?
Od razu mi się przypomniało, jak w pewien letni przedświt w Pikutkowie, kiedy to jeszcze dzieliłyśmy jedną sypialnie z naszą rodzicielką i zwykłyśmy spać przy otwartym oknie, wychodzącym na schody prowadzące na ganek, obudziło nas monotonne jakieś marudzenie. Okazało się, że na schodach przysiadł jeden z sąsiadów, który zatrudniał się u nas od czasu do czasu do prac różnych (czyli był tak zwanym freelancerem) włączając w to wyrzucanie gnoju, sprzątanie chlewików, rąbanie drzewa itp. 
Tego dnia był z naszą mamą umówiony na rano w sprawie jednej z takich robótek. Sąsiad ten jednak, nazwijmy go panem W. słynny był z niemal w całej wsi, z tego, że wstawał codziennie o 4 nad ranem i zaczynał się krzątać. Sprzątał, malował, prał, uprawiał ogródek po czym pewnie chodził spać z kurami.  
Do nas też pan W. przyszedł z samego rana, swojego rana. Przysiadł sobie więc na tych schodach i rozpoczął swoje zawodzenie: "No śpią i śpią, no jak tak można tak długo spać...Ech.. No śpią i śpią..." Mama  na początku uparcie ignorowała chłopaka, udając, że chrapie i myśląc, że się może zniechęci. Ale w końcu to ona się zniechęciła szybciej i wstała, bojąc się za pewne utraty cennego pracownika (reszta tzw. freelancerów nadawała się do użytku raz na tydzień i tylko do 13).
Pan W. szczęśliwy, świnki szczęśliwe, mama niewyspana.

Powtarzam więc temu deszczowi, co to uczynił mnie ociekającą z rana: "No leje i leje, no jak można tak długo lać..."
Może się zniechęci.

A tymczasem zapuszczam sobie stary teledysk z genialną choreografią, na pocieszenie.



czwartek, 13 stycznia 2011, aniafin

Polecane wpisy

  • 18.01.12

    Dzisiaj przeniosłam się z pracą do domu, bo od kilku dni w naszej otwartej przestrzeni ,w budynku bez barier ciągle wiało mi po nogach, a paluszki przemarzały d

  • szydełko i szaruga

    Nadal nie mogę znaleźć natchnienia, a może po prostu rozleniwiłam się w pewnych dziedzinach. Codziennie po znojnej pracy idę po najmniejszej linii oporu wiodące

  • po obronie

    No wiem, wiem, straszliwie się zaniedbałam. Jeszcze do września dało się to jakoś wytłumaczyć zbliżającą się obroną i naukowo-nerwowym wyczerpaniem umysłu. Choć

Komentarze
2011/01/13 19:51:07
No nie mogę! Przestało! Dziękujemy ci Panie W.!
-
m.tobor
2011/01/16 18:35:05
jaki teledysk!
-
2011/01/16 18:46:34
najbardziej mi się podobają tańczące chłopaki na początku... buhahaha
-
2011/01/19 14:57:44
Chyba zrobię Richardowi taki sweter czyli bezrękawnik, potem zapuści sobie włosy i gotowe!