Blog > Komentarze do wpisu
nadzieja
Czas wybudzić się z zimowego snu. Przezwyciężyć lenistwo i kłopoty z zatokami. Samochód zamienić na rower, a telewizor na choćby maszynę do szycia. Czas wziąć się w garść i skończyć ostatni rozdział doktoratu, aby pojawiły się jakieś nowe horyzonty i wyzwania. Moje życie prosi się o kopa i o natchnienie. Moje noworoczne postanowienie, to być czujnym każdego dnia, mniej myśleć, bardziej być, w tu i teraz, które jako jedyne istnieją naprawdę i namacalnie. Marzy mi się w każdej chwili wrażliwość, taka, jakiej doświadcza się spoglądając pierwszy raz w życiu z górskiego szczytu na drogę, którą właśnie pokonaliśmy i wszystko w dole. Zanim jeszcze włączy się nam myśl i interpretacja widoków. Marzy mi się "quiet mind", o którym mówili Krishnamurti i Dalai Lama, jasność w postrzeganiu i dziecięcy zachwyt tym co jest. 
Tymczasem za oknem zięby i czyże z niezwykłą czujnością opróżniają karmnik, z gleby wychodzą krokusy, a nawet pierwsze tulipany, nic sobie nie robiąc z realnego zagrożenia mrozami. W końcu wczoraj było aż +11, powiew iście wiosenny, do tego stopnia, że nawet leszczyna już zaczyna wyglądać inaczej. 
W moim sercu kiełkuje nieśmiała nadzieja na wiosnę.



Zdjęcie zrobione w kwietniu 2005 roku przedstawia widok z Keukenhof na pobliskie plantacje tulipanów.
niedziela, 09 stycznia 2011, aniafin

Polecane wpisy

  • 18.01.12

    Dzisiaj przeniosłam się z pracą do domu, bo od kilku dni w naszej otwartej przestrzeni ,w budynku bez barier ciągle wiało mi po nogach, a paluszki przemarzały d

  • szydełko i szaruga

    Nadal nie mogę znaleźć natchnienia, a może po prostu rozleniwiłam się w pewnych dziedzinach. Codziennie po znojnej pracy idę po najmniejszej linii oporu wiodące

  • po obronie

    No wiem, wiem, straszliwie się zaniedbałam. Jeszcze do września dało się to jakoś wytłumaczyć zbliżającą się obroną i naukowo-nerwowym wyczerpaniem umysłu. Choć