RSS
czwartek, 05 marca 2009
Praca fizyczna

Ostatnio jest tak, że nie bardzo wiem w co włożyć ręcę (tylko bez głupich skojarzeń), zainwestować cenny czas i energię oraz doprowadzić to do końca. Wszystkim nagle, mam na myśli sytuację czysto zawodową, zaczęło się ostatnio okropnie śpieszyć. W pracy nastał bowiem czas przed-przeprowadzkowy, czyli jak to mówią niektórzy miejscowi panikarze "a time before a BIG MOVE". Wielka przeprowadzka nastąpi około 11 maja. Wtedy to nematologia z całym dobrodziejstwem inwentarza zostanie przeniesiona do brand-nowego budynku o przepięknej nazwie RADIX(-West). Wielki i jedyny dzień, kiedy specjalnie wynajęta ekipa profesjonalistów ma przewieźć wszystkie załadowane uprzednio przez nas robaczki kontenery wraz z lodówkami, zamrażarkami, aparatami pokroju wszelakiego. Wokół tego dnia krążą legendy, o tymże wydarzeniu śnią sny niespokojne nasi wybitni koordynatorzy, o tejże dacie toczą się nieustające dyskusje (zabierające nam czas cenny, potrzebny  na pakowanie) i dywagacje. Wszystkie eksperymenty i analizy można planować tylko do końca kwietnia,a potem? O czasie "po Big Move" , oprócz faktu rozpakowywania kontenerów, nie mówi dziwnie nikt. Czyżby miało go nie być? Ech, pomyślę o tym jutro.

Bo na razie szefostwo z błagalnym uśmiechem zachęca nas, żebyśmy już zaczęli się pakować, sekretarka definitywnie odmawia udzielania urlopów od drugiej połowy kwietnia do połowy maja, nadzorcy naukowi cisną, żeby przeprowadzić ostatnie analizy i eksperymenty, czas cenny upływa na inwentaryzacji, wyrzucaniu, pakowaniu, segregacji, robieniu kopii zapasowych i gadaniu po próżnicy.

Nawet bloga nie ma kiedy pisać, świat się kończy... mam nadzieję, że ten Big Move nie zakończy się Big Boomem, i już w drugiej połowie maja zdam tutaj relację, jak pięknie będzie w naszej nowej open-space w szykownym budynku o szklanych ścianach i po tym, jak wszystko dobrze się skończyło, pojadę na wakacje.

19:41, aniafin
Link Komentarze (9) »